teatr
Czy zastanawialiście się kiedyś, w jaki sposób płynie czas na Ulicy Szarlatanów?
Wyobraźcie sobie jesienne Planty. Zasypane liśćmi alejki oświetla blask pomarańczowych latarni, jedna przygasła, właśnie pod nią zatrzymał się człowiek – czy na pewno to człowiek, nie upiór, nie pompa? Patrzysz na niego, on patrzy na ciebie. Wolisz naddać trochę drogi, byle ominąć go z daleka. Nie masz pojęcia, co ukrywa w fałdach sięgającego ziemi prochowca – zapewne to nic groźnego, jednak strzeżonego… i te sprawy. Odwracasz się i odchodzisz. Od czasu do czasu odwracasz się tylko. Wolisz mieć pewność, że nie opuścił zacienionego zaułka i nie ruszył za tobą w stronę turystycznego centrum. Ostatecznie, nikt go tam nie chce.
Spektakl „Kryzys w branży szarlatanów” oparty na twórczości Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego to opowieść o człowieku wykluczonym – wędrującym gdzieś mimochodem po uliczkach Kazimierza, po ciemnych bramach Starego Miasta, po krakowskich barach i spelunach. Mówimy o Szarlatanach – Dziwakach, Natrętach i Czarnoksiężnikach – o tych dawnych i współczesnych, o tych, którzy za dnia mijają nas bez słowa i tych, którzy nocą rządzą miastem w sposób całkowity i niepodzielny.
Spektakl to twór hybrydowy: dwóch aktorów i dwóch muzyków stworzy sceniczną opowieść z pogranicza kabaretu, koncertu i teatru poetyckiego. Planujemy zagięcie i przełamanie czasu codziennego, by porwać Was do miejsc i ludzi, których nigdy nie poznacie (zapewne nie chcecie poznać?).
Zabierzemy Was do epoki Szarlatanów, do miasta Szarlatanów, na ich ulicę. A może już na niej jesteście?…
Źródło: Teatr Przypadków Feralnych